Wniosek, więc nasuwa się jeden, starsze panie wchodzą od ręki, a dzieci muszą czekać do następnego dnia. Nauczka na przyszłość, nie ceregielić się z telefonem, tylko pakować dzieciaka w samochód i cierpliwie chwilkę poczekać a P. Doktor na pewno nas przyjmie

jeśli kilka zbulwersowanych mam tak zrobi, to Pan Panie Krasnobludku znowu będzie czekał dwie godziny w kolejce, pomimo umówionej wizyty, w końcu to dzieci, w dodatku z gorączką i płaczące, a Pani Doktor Pediatra przecież. Zaczynam wierzyć w sens tego systemu

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, bądźcie zdrowi i zainwestujcie w czosnek i miód
